wtorek, 5 lutego 2019

Co oferujesz, czyli czytanie ze zrozumieniem

Cieszę się, że ten blog spotkał się z tak pozytywnym odbiorem. Codziennie moje literackie ego obrasta w pawie piórka, kiedy słyszę słowa uznania od koleżanek i znajomych.
Bardzo dziękuję za te komplementy i zgodnie z obietnicą dodaję nowy tekst.

Uwaga, mam dziś ochotę na cięty język i pisanie prosto z mostu. Będzie dosadnie, krytycznie i co ważniejsze, prawdziwie.

Zawsze zastanawiałam się dlaczego dorośli ludzie mają taki problem z rozumieniem czytanego tekstu. Spotykam się z tym bardzo często, zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Oczywiście poruszę tutaj temat z perspektywy mojej pracy.

Wszystkie masażystki mają ogłoszenia na portalach typu roksa, odloty, czy eamore. Podajemy tam konkretne informacje dotyczące zakresu wykonywanych przez nas usług. Dodatkowo pod informacjami profesjonalne masażystki zamieszczają bardzo ważną adnotację : UWAGA! Nie świadczę usług seksualnych, seksu ani miłości francuskiej.
Bardziej doświadczone w odbieraniu telefonów dziewczyny piszą nawet w nawiasie (żadnych lodów, francuzów, palcówek, minetek i spustu na piersi). Mało eleganckie słownictwo, ale wtedy widać z jakimi durnymi pytaniami dana osoba ma do czynienia.
Panowie, serio?
Tak ciężko przebrnąć przez zaledwie kilka linijek tekstu? Tam są wszystkie ważne informacje o tym, co masażystka oferuje i nie trzeba się pytać przez telefon czy robię loda.
Nie robię i nigdy nie zacznę. Jakbym chciała być prostytutką to moje ogłoszenia byłyby w dziale "Panie" a nie "Masaż".
Oczywiście to zjawisko ma swoją genezę w ogłoszeniach pseudo-masażystek, które wykorzystując algorytmy portali i pozycjonowanie ogłoszeń, są bardziej widoczne, co zwiększa szansę na złapanie klienta. I ogłasza się taka "Mokra Szparka" (nicki dziewczyn to temat na osobny post...) w kategorii masaż, bo wpisała sobie w wykonywane usługi masowanie ciała.
Mamy więc taki oto efekt:

Mokra Szparka!

150 zł/1 h
200 zł/ 1,3 h
100 zł/30 min
50 zł/15 min

Rodzaje usług:
-seks klasyczny
-seks analny
-rimming w moją stronę
-pozycja 69
-francuz z zabezpieczeniem
-francuz bez zabezpieczenia
-spust na biust
-masaż

I teraz siedzi taki Janusz przy komputerze w pracy, znudzony swoim życiem zawodowym, z oziębłą żoną w domu i szuka rozrywki. Najlepiej taniej, bo wiadomo, że polak to najbardziej lubi dobrze i tanio, a jeśli nie dobrze to chociaż tanio. W każdym bądź razie tanio.
I trafia właśnie do takiej taniej pseudo-masażystki, która pomizia go po pleckach, połaskocze po jajkach, po czym wypnie się do niego i da zerżnąć za 150 zł.
Po wszystkim Janusz uprzejmie dziękuje, płaci i wychodzi. W głowie już mu utkwił schemat spotkania, które krótko mówiąc było "na odpierdol". Nie jest zadowolony. Nie tego się spodziewał i nie na to się nastawiał. Oglądał przecież "Pretty Woman" i w filmie było inaczej. W filmie było zaangażowanie ze strony bohaterki, które dało początek płomiennemu romansowi, a to wszystko okraszone było disneyowskim Happy Ending. Dosłownie i w przenośni.

Postanawia spróbować jeszcze raz. Szuka kolejnej dziewczyny, która jednak da coś więcej z siebie podczas spotkania, niż samo udostępnienie dziury. Kolega z biura mówił coś o masażu...
Mnogość ogłoszeń powoduje zawroty głowy. Blondynki, brunetki, rude, szatynki, mały biust, duży biust, pulchna, szczupła, w sam raz... Ofert jest tyle, że każdy znajdzie coś, co mu odpowiada.
Jest. Zobaczył zdjęcie, na którym wysoka dziewczyna pozuje w szpilkach i pończochach. Zawsze lubił taką garderobę, ale jego Krysia woli majtki bawełniane z targowiska. Nie śmiał też jej nigdy prosić o taką ekstrawagancję, bo dostałby przez łeb krzyżem lub innym religijnym artefaktem.
Ogląda następne zdjęcia, a jego zainteresowanie wzrasta. Ma dziewczyna czym oddychać i na czym usiąść, a do tego ma wąską talię. Idealna.
Scrolluje myszką w dół patrząc na treść ogłoszenia.

"Anita masaż"

Zakres usług:
-Masaż klasyczny 150 zł/h
-Masaż Lomi Lomi Nui 200zł/h
-Ayuwerda  170 zł/h
-Masaż Body to Body 250 zł/h
-Masaż Nuru   300 zł/h
-Zakończenie manualne w cenie

"Witam wszystkich, którzy potrzebują na godzinę oderwać się od rzeczywistości i pozwolić sobie na pełen relaks w moim towarzystwie. Jestem dyplomowaną masażystką i masaż wykonuję z indywidualnym podejściem do potrzeb. Masaż wykonuję całkowicie nago i masuję Cię także swoim ciałem. Każdy masaż zakończony jest manualnie.

Uwaga! Nie świadczę usług seksualnych więc nawet o to nie pytaj!  "

Świetnie! Tego właśnie trzeba Januszowi. Fajnej dzierlatki, która wymasuje mu przenoszoną dyskopatię, a do tego jeszcze seksik! Tylko co to jest to zakończenie manualne?

Po drugiej stronie siedzi owa Anita. Leniwie przerzuca strony kolorowej gazetki, którą miła sprzedawczyni z drogerii dorzuciła do jej zakupów. Jej wzrok pada na wibrujący telefon, na którym wyświetla się jakiś numer. Robi głębi wdech i wznosi oczy ku niebu, modląc się w duchu, żeby to był ktoś normalny dla odmiany.

-Dzień dobry Anita przy telefonie 
-Yyy, ja w sprawie ogłoszenia na portalu...   (No przecież nie w sprawie kanapy z olx'a...)
-Tak?
-Chciałem się umówić na spotkanko.    (Bogowie nie istnieją.)
-Na masaż tak?
-A co oferujesz?     (Skoro dzwonisz z ogłoszenia na portalu, to jest tam czarno na białym napisane co oferuję!)
-Różne rodzaje masaży, a co dokładnie Cię interesuje ? (Ja już wiem co...)
-No chciałem się umówić na masaż.  (Pamiętacie poprzednią notkę?)
-Rozumiem. Ja oferuję masaże erotyczne na macie lub na stole do masażu z zakończeniem manualnym.
-Manualnym? Co to znaczy?  (Koleś, serio? Na pewno masz prawko i samochód z manualną skrzynią biegów!)
-Dłonią, proszę Pana.
-Aha. (Słyszę "aha" i już wiem co będzie dalej)A nie da się jakoś inaczej?
-Inaczej, czyli? (Told ya')
-No jakiś lodzik może? Za dopłatą? (Masażystka ponownie wznosi oczy ku niebu)
-Proszę Pana, w moim ogłoszeniu jest wyraźnie napisanie, że nie świadczę usług seksualnych. Lodzik, jak to Pan nazwał, jest usługą seksualną. Ja oferuję tylko masaż do pełnej satysfakcji w dłoniach.
-Dopłacę Ci, na pewno się dogadamy. 50 zł?  (Już wiadomo, że nic z tego nie będzie)
-Proszę Pana, jeszcze raz. Żadna masażystka nie robi takich rzeczy i zadawanie takich pytań jest niekulturalne.
-Ale ja byłam na masażu i dziewczyna brała do buzi
-No cóż. To jej problem nie mój. Do widzenia.


Pomyślicie, że człowiek po prostu nie był świadomy, że nie doczytał itd. ale po takim czasie jaki jestem w branży, już nie mam siły na bycie miłą i tłumaczenie tego samego po dziesięć razy. Codziennie odbieram takie telefony, a czasem nawet gorsze, gdzie wyzwiska pod moim adresem sypią się jak polska gospodarka. Na prawdę tak trudno rozmawiać z kobietą w sposób społecznie poprawny? To, że jestem masażystką i masuję penisy nie znaczy, że można mnie szkalować, a potem wypisywać na garsonierze, jaka to masażystka była niemiła i niekontaktowa. O garsonierze będzie w następnym poście.

Ponownie zwracam się do Panów.

Czytajcie ogłoszenia. Czytajcie je uważnie i nie zadawajcie głupich pytań, bo traficie na tego bloga. Oczywiście anonimowo.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz