czwartek, 31 stycznia 2019

Tak to się zaczęło

Jestem masażystką erotyczną. Zawodowo sprzedaję przyjemność tym, którzy jej potrzebują. Takich ludzi jest więcej niż sądzicie. Być może Wasz mąż, narzeczony, chłopak, ojciec czy dziadek korzystają z usług masażystek, lub też sami to robicie. Ci, którym małostkowość nasuwa na usta słowo "dziwka" polecam słownik PWN, by przypomnieć sobie czym dokładnie zajmuje się dziwka.
Nie sprzedaję swojego ciała, nie świadczę usług seksualnych. Ja i inne dziewczyny sprzedajemy nasze umiejętności. Ten blog będzie o kulisach naszego życia w salonie masażu w jednym z większych miast w Polsce. Opiszę na tym blogu jak ta praca wygląda z naszej perspektywy, z jakimi problemami się borykamy, a także o zabawnych sytuacjach z życia wziętych. Powstaną też poradniki masażu w warunkach domowych, trochę kobiecej anatomii, i nieco psychologicznego aspektu potrzeb seksualnych.
Wiele z nas ma wyższe wykształcenie np Fizjoterapia, technik masażysta itd. Inwestujemy w drogie kursy, by nauczyć się najlepszych technik masażu. Te najlepsze masażystki zajmują się Tantrą (prawdziwą Tantrą, nie polsko-erotycznym odpowiednikiem). Zgłębiają filozofię taoizmu, uczęszczają na profesjonalne warsztaty, prowadzone przez prawdziwych guru. Duchowość tych praktyk jest iście magiczna. Czasami człowiek nie wie ile może czuć na swojej skórze...

Ja mam to nieszczęście, że zostałam fizjoterapeutą. Myślałam, że będę pomagać ludziom i towarzyszyć im na drodze do wyzdrowienia, by na koniec żegnać się z wyciągniętym z wózka inwalidzkiego pacjentem ze łzami wzruszenia w oczach. O ja biedna naiwna.
Moja praca zawodowa była udręką, którą nazywam współczesnym niewolnictwem. Nie będę się rozwodzić nad niedoszacowanymi zabiegami w ramach NFZ, bo by mi czasu nie starczyło na opisanie tego gówna, które się dzieje w oddziałach Narodowego Funduszu Zabijania. Całość można natomiast opisać następującymi słowami : Czułam się jak murzyn na polu bawełny.

Każda z nas (masażystek) ma za sobą jakąś smutną historię o tym jak życie zmusiło nas do podjęcia trudnej decyzji o wejściu do branży erotycznej. Długi, dzieci, więcej długów lub też więcej dzieci. Czasami znajdują się dziewczyny, które potrzebują kasy na operację plastyczną lub egzotyczne wycieczki, ale ten odsetek jest bardzo mały. W moim przypadku to frustracja odnośnie zarobków zagnała mnie na popularny portal anonsów erotycznych. 

Pamiętam jak bardzo się tego bałam. Niby napisali w ogłoszeniu, że tylko masaż ale to nigdy nie wiadomo. Czasy mamy takie a nie inne i chwila nieuwagi i lądujesz w burdelu w Berlinie. Te, które mają jako takie szczęście pływają jachtem w Dubaju. Wszystkie gałęzie potężnego biznesu erotycznego zawsze będą ryzykowne. Ja postawiłam na tę mniej niebezpieczną pracę i wiecie co?
Bardzo się z tego cieszę. Kocham moją pracę i nie wyobrażam sobie robić cokolwiek innego. 
Jak nie kochać pracy, w której dziennie zarabiam więcej niż kasjerka przez cały miesiąc? 
Jak nie kochać pracy, w której jedynym wymogiem jest zadbane ciało?
Każda kobieta jest próżna ale rzadko kiedy się do tego przyzna. Ja się przyznaję, otwarcie i bez bicia. Uwielbiam czuć się piękna i adorowana. Bywa, że nie ma mnie kilka dni w pracy i kręcę się bez celu po domu, kręcąc nosem i myśląc, że w sumie mogłabym zorganizować sobie gabinet w domu i przyjmować klientów również poza godzinami wyznaczonymi przez grafik w salonie. 
Ta praca uzależnia i sprawia, że czujesz się dobrze.
 Oczywiście to zależy od podejścia. Spotkałam się z tym, że masażystka czuła się jak najgorszy śmieć po wykonaniu masażu. Zdarza się. Nie każdy jest na tyle odporny i pewny siebie żeby wykonywać takie zajęcie i nie czuć wstrętu do samego siebie. 
Potrzeba dojrzałości emocjonalnej aby wykonywać ten zawód.

Myślę, że to doskonały moment aby wyjaśnić i opisać na czym polega praca masażystki erotycznej.
Nigdy nie wiemy kto przyjdzie na wizytę. Ten element niepewności jest zarówno interesujący jak i przerażający. Zawsze staramy się już na etapie rozmowy telefonicznej zweryfikować klienta. Słownictwo, nazewnictwo (Panom używającym wulgarnych określeń części ciała serdecznie dziękujemy...), ogólnie sposób wypowiadania się już wiele nam mówi o tym, kto jest po drugiej stronie.
-Dzień dobry, można się umówić na jakiś fajny masażyk? 
-Wszystkie nasze masaże są fajne, jaki konkretnie Pana interesuje?
-No nie wiem taki jakiś fajny, relaksacyjny, taki no wiesz...   (W tym momencie lekko przewracam oczami)
-Masaż relaksacyjny to koszt 100 zł za godzinę i wykonywany jest na stole do masażu. (Pytał o relaksacyjny, prawda?)
-Mhm, a jakiś taki bardziej intensywny?
-Intensywniejszy jest masaż sportowy, ale może być nieco bolesny. Poleca się go osobom aktywnym fizycznie.
-Ale ja się dodzwoniłem do gabinetu masażu?
-Tak, oczywiście.
-Ja dzwonię z ogłoszenia
-Tak wiem, ale nadal nie wiem na jaki masaż mam Pana zapisać... (No powiedz to, powiedz.)
-No na taki fajny jakiś masażyk chciałem.

I już wiesz, że masz do czynienia z kimś kto myśli, że nasza działalność erotyczna nie jest jawna i trzeba grać w "domyśl się". 
O rozmowach telefonicznych jeszcze napiszę w osobnym poście, bo to dobry temat żeby się pośmiać. 

Gdy w końcu z rozmowy wyniknie, że chodzi o masaż erotyczny przedstawiam ofertę.

Masaż body to body wykonywany jest nagim ciałem. Wymaga to nie lada siły i sprawności fizycznej (Joga pomaga.) i trwa godzinę, półtorej lub więcej jeśli kogoś stać. Masaż jest oczywiście z tzw. zakończeniem manualnym. Zrozumiałe ? Nie? Happy Ending, hand job, walenie konia, nazwijcie to jak chcecie. Po prostu doprowadza się klienta do orgazmu dłonią. 

Sam masaż przebiega w intymnej, zmysłowej atmosferze przy blasku świec i zapachu kadzideł lub olejków eterycznych. Taki masaż wykonuje się na specjalnej macie/materacu, który pozwala lawirować nad ciałem klienta i daje lepsze podparcie dla kolan. Rozpoczynam od delikatnego głaskania rozprowadzając ciepłą oliwkę na skórze. Zaznajamiam klienta z moim dotykiem i staram się rozluźnić atmosferę uprzejmą rozmową. Lubię rozmawiać, ponieważ buduje się wtedy jakiś rodzaj zaufania i krótkotrwałej więzi. Czasami ta więź jest na tyle mocna, że klient wraca tylko do jednej masażystki. Mam wielu takich klientów. Nie chcą i nie potrzebują innych masażystek, co ja osobiście uważam za dużo bardziej wyrafinowany komplement niż sztampowe "Masz fajne cycki".
W gabinecie znajduje się lustro, w którym klient może obserwować moje ruchy. Pamiętam pewnego klienta z Korei, który powiedział mi coś, po czym uśmiechałam się cały dzień.
"I like the way You look in the mirror"

Drugi etap masażu polega na intensyfikacji ruchów. Masuję plecy, pośladki, nogi, stopy i dłonie. Robię to bardzo powoli i płynnie. Wczuwam się w muzykę i zaczynam falować ciałem w jej rytm. W tej chwili słyszę od klienta, że jest cudownie, że zaraz odpłynie, a przecież nawet nie dotknęła jeszcze najważniejszego. Zawsze powtarzam, że część techniczna masażu jest dużo bardziej ważna niż sam efekt końcowy. Wiele razy zdarzyło mi się, że klient nie chciał zakończenia tylko właśnie porządny, mocny masaż. Jestem wielką fanką masażu Lomi Lomi Nui i chętnie korzystam z tych technik. Zmysłowe ruchy dłoni, przedramion i ramion po całym ciele potrafią doprowadzić do niesamowitego odprężenia, a zwieńczeniem tego jest dotyk moich piersi na skórze pleców. 

Czasami słyszę pytanie, czy wykonywanie masażu mnie podnieca. Nie podnieca. Pomimo tego, że sytuacja jest bardzo erotyczna to jednak nie odczuwam narastającego podniecenia. Dla mnie to tylko praca i nie mogę sobie pozwolić na to, aby stracić panowanie i profesjonalizm. Od tego mam mężczyznę, który może mnie w ten sposób dotykać.

No właśnie, dotykanie. To kolejny trudny aspekt masażu. Są masażystki, które pozwalają się dotykać, są takie, które absolutnie sobie tego nie życzą i są takie jak ja, które biorą dopłaty. 
Zakres usług dodatkowych jest różny. Zaznaczam kolejny raz: żadnego seksu ani miłości francuskiej!
Biorę dopłaty za dotykanie, za dwa zakończenia, za fetysz stóp i zakończenie stopami. Ogólnie wszystko to, czego nie ma w standardowej konwencji masażu Body2Body. 
Zastanawiacie się ile zarabiam? Dużo. 200 zł/h +dodatki i napiwki. Bywa z tym natomiast różnie, bo w jednym dniu może być jeden masaż, ale równie dobrze mogę ich mieć 8-9-10. Branża usługowa zależna jest od ilości klientów. 

Kolejny typ masażu to japoński masaż Nuru. Bardzo zabawna technika, polegająca na ślizganiu się całym ciałem po ciele klienta. Potrzebny jest specjalny żel poślizgowy i winylowe prześcieradło, które zapewniają możliwość swobodnych ruchów. Masuję piersiami, pośladkami, udami. W tym masażu jest element, który nazywamy pozycją 6/9. Proszę nie mylić tego z klasycznym 69!
Po prostu odwracam się tyłem i pozwalam podziwiać moją lepszą stronę- pośladki. Masuję nimi plecy, nogi i klatkę piersiową. Oczywiście nie dotykam moim łonem penisa. Jest to bardzo niehigieniczne jakby nie patrzeć, a dla mnie higiena pracy to podstawa. 
Nuru wykonuje mi się bardzo przyjemnie, bo mogę dać odpocząć zmęczonym i spracowanym dłoniom. Warto dodać, że przy Nuru mam ubrany strój kąpielowy lub bieliznę. To daje mi możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy, ponieważ życzę sobie dopłaty za ściągnięcie majteczek. W body2body jestem cała naga więc nie robi mi to żadnej różnicy moralnej. Nuru kosztuje 300 zł/h. 

Masaż tantryczny to zupełnie inna bajka. Bardzo interesuję się filozofią taoistyczną i staram się żyć w zgodzie i harmonii ze swoim ciałem. Praktykuję jogę i uwielbiam seks tantryczny. Jest to bardzo sensualny akt, który otwiera umysł i ciało. Nie proponuję każdemu masażu tantrycznego, bo do tego trzeba mieć troszkę świadomości i otwartości. Techniki masażu tantrycznego są dość skomplikowane i chętnie je opiszę w osobnym poście. 

Pomiędzy masażami, wraz z moimi koleżankami oddajemy się rytuałom upiększającym. Nasze ciała to nasza wizytówka i musimy o siebie dbać. Skóra musi być gładka, miękka i przyjemna w dotyku, a ciało czyste i dokładnie wydepilowane. Sama poświęcam większość swojego wolnego czasu na zabiegi kosmetyczne. Wydaję też sporo pieniędzy na takie rzeczy. Nie robiłam tego wcześniej, bo po pierwsze nie miałam takiej potrzeby, a po drugie nie miałam na to pieniędzy. Teraz przeznaczam ok. 30 % swoich zarobków na to, aby wyglądać nieskazitelnie. Kupuję też dużo bielizny tzw. roboczej. W swojej ofercie mam opcję bielizny na życzenie, a że uwielbiam koronki, pończoszki i tego typu garderobę, sprawia mi to dodatkową frajdę. Jesteś fetyszystą pończoch? Znajdź mnie... Jestem pewna, że moje pachnące kobiecością pończoszki przyprawią Cię o dreszcze. 

Jestem masażystką erotyczną. Czarodziejką chwili, ulotną kochanką, niespełnionym marzeniem i fantazją. 

"I can be Your Everything..." 

In This Moment - Whore 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz